czwartek, 29 września 2016

38. May I have your attention please? The train leaves from the platform 3 and track 4 | We walk through the door, savour the air | white or black | 2in1 | glamour and rock style

Dzień dobry wszystkim wspaniałym Czytelnikom!
Witam Was gorąco razem z nowym postem. Jak się miewacie? Dopadła Was jesienna chandra, czy może wręcz przeciwnie - zastrzyk energii i do przodu? U mnie zastrzyk energii, mimo że ostatnio zostałby on zgaszony, bo niestety od soboty choruję. Jednak nic z tego! Nie daję się i dzielnie walczę, odpoczynek tylko wtedy, kiedy naprawdę trzeba, a zwalniać tempa, nie zwalniam! Minął już cały miesiąc od rozpoczęcia roku szkolnego. Dostałam od Was parę pytań, do jakiego profilu w końcu idę, czym będę się zajmowała w liceum. I... od września jestem zadowoloną, pełną optymizmu, uczennicą klasy licealnej o profilu biologiczno-chemicznym.
Niektórzy się dziwią, w jaki sposób łączę wszystkie swoje pasje - teatr, modę i blog, wolontariat - z nauką w tej klasie, ale po prostu wychodzę z założenia, że jeśli chcę, to potrafię. Należę do ludzi ceniących perfekcję w każdym szczególe, detalu, a to niekiedy jest trudne, ale daje wspaniały efekt i tego się trzymam. Być perfekcyjnym w swojej perfekcji - otóż to!
A jeśli już o pasjach mowa, to właśnie tydzień temu, w tę wspaniałą, a potem chorowitą sobotę - 24.09 - odbyła się premiera wspólnego perfomatywnego projektu. Razem ze wszystkimi grupami artystycznymi naszego miasta przedstawiliśmy w przestrzeni publicznej "Sen nocy jeszcze letniej". Zainteresowanie publiczności całym wydarzeniem i sam przebieg tego performance'u był dla mnie zaskoczeniem. Nie spodziewałam się, takiego pozytywnego odzewu, zwróciwszy uwagę na to, że plener, koniec września, noce już zimne, a sam pokaz rozpoczynał się o 19 i kończył około 22. Pod wpisem, zgodnie z tradycją, dodam kilka wspomnień z tamtego wieczoru ;)
Zdjęcia do dzisiejszego posta robiłam w niedzielę, następnego dnia po występie. Tak, jak już wspominałam - po pokazie zachorowałam, więc sesja była robiona, gdy miałam temperaturę 38°, katar, kaszel. Po drodze złapał mnie deszcz, co już chyba stało się standardem moich wpisów, hah, ale nic z tego! Determinacja zwyciężyła i tak oto, przedstawiam nową stylizację.
Zestaw z pozoru wygląda klasycznie, elegancko, a to wszystko przez połączenie przeciwstawnych do siebie kolorów - czarnego i białego. Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie dała jakiegoś elementu przełamującego całą tę konwencję. Uwielbiam mieszać różne style, często zupełnie kontrastujące ze sobą, dlatego też do białej sukienki i klasycznej apaszki w kropki, dodałam metaliczną torebkę, typowo rockową kurtkę oraz trepki. Dodatkowo miejsce sesji także nie jest przypadkowe i bezpośrednio łączy się z tym kompletem.
Z racji mojego wakacyjnego zauroczenia serialem Gossip Girl, do notki dodaję utwór, który może nie przez słowa, ale samą muzykę pasuje mi idealnie do dzisiejszej lekko rockowej, ale glamourowej stylizacji - The Soho Dolls
We walk through the door,
Savour the air
The girl at the...
*platform is waiting for a train*:
Kilka ujęć ze spektaklu:
_______________________________________________
Krytykować - to znaczy dowieść autorowi,
że nie robi tego tak, jakbym ja to zrobił,
gdybym potrafił.
>Karel Čapek
______________________________________________
Życzę Wam wszystkim dużo krytyki. Może brzmi to paradoksalnie, ale tak, jestem świadoma tych słów. Jeżeli jest to krytyka nieuzasadniona, bez żadnych podstaw, czytaj - krytyka dla samej krytyki, to zgodnie z cytatem - ktoś po prostu chciałby być na Waszym miejscu i znaleźć się w Waszej sytuacji, a zwyczajnie nie może, bo nie potrafi tego, co Wy.
A poza tym życzę Wam także miłego, październikowego wieczoru.
~Zuuppa