35. "Y en mi reloj todas las horas vi pasar" | France-elegance | white & black | look | classic style | independent | and | strong | woman

Witam Was ciepło, kochani!
Wreszcie mam przyjemność spotkać się z Wami ponownie. Ostatnie tygodnie były pełne pracy - o czym za chwilę -  i mimo że codziennie wchodziłam na bloga, i sprawdzałam, co się na nim dzieje, nie miałam ani jednego wolnego dnia, żeby móc napisać nowy post. Jednak dziś, swój dzień odpoczynku wykorzystuję właśnie na najnowszy wpis.
Jestem po kolejnych dwóch premierach spektaklu. W zeszły czwartek i piątek były pierwsze pokazy przedstawienia opartego na "Śnie nocy letniej" W.Shakespeare'a. Od tego piątku zaś rozpoczynam pracę ponownie przy drugim pokazie "Bistra z dreszczykiem", o którym wspominałam przy poprzednim wpisie. Jego premiera ma się odbyć w przyszły piątek, więc trzymajcie mocno kciuki, żeby się udało! ;)
Po tych wszystkich jazdach, rozjazdach, egzaminach i próbach z niecierpliwością czekałam na maj. I w końcu nadszedł miesiąc uważany przez wszystkich za ten najpiękniejszy w całym roku. To prawda, jest on jednym z tych teoretycznie najlepszych. Mówię teoretycznie najlepszych, bo według mnie każdy miesiąc w roku posiada swój własny urok i każdy zasługuje na wyróżnienie. Często ludzie od maja zaczynają zmianę swojego życia. Uważają, że jest to czas, kiedy wszystko rozkwita, budzi się, ładnieje, więc i oni powinni "wyładnieć". Zmiany te najczęściej dotyczą stylu życia, niekiedy pewnych znajomości, otoczenia czy środowiska, zgodnie ze stwierdzeniem: "Przyszła wiosna, więc czas na zmiany". Sama popieram to całkowicie.
Jednak zastanawiam się, dlaczego tak wiele osób czeka do tej wiosny czy maja? Dlaczego nie zrobią tego wszystkiego w tym miesiącu, w którym o tym pomyśleli? "Zacznę od jutra" - to też chyba dość dobrze nam znane stwierdzenie. Jeśli mamy z czymś skończyć lub wręcz przeciwnie, coś zacząć, to nie zwlekajmy z tym! Czasami mamy wrażenie, że lepiej poczekać, bo może los sam się odmieni i wniesie coś nowego. Jest to też wyjście i niekiedy tak rzeczywiście trzeba, ale pamiętajmy, że życie nie zaczyna się tak, jak nasza zmiana - od jutra, ale trwa teraz.
Dzisiejsza notka dotyczy jednego z moich ulubionych stylów - mianowicie stylu klasycznego. Lubię elegancję, minimalizm i stonowane kolory, a tutaj to podstawa. W tej stylizacji postawiłam na dwie barwy - czerń i biel. Kojarzą się nam one lekko ze strojem galowym bądź ubiorem przeznaczonym na ważne uroczystości. Z racji tego, że oprócz klasyki - elegancji, minimalizmu - lubię także oryginalność i nietypowość, nie byłabym sobą, gdybym całości nie przełamała jakimś wyróżniającym się detalem. W tym przypadku jest to ruda kopertówka ze wzorem w tzw. skórę węża.
Tytuł posta nawiązuje do starej, hiszpańskiej piosenki. Utwór ten słyszałam już wielokrotnie, jednak nigdy nie wiedziałam, jak się on nazywa. Wczorajszy dzień był przełomowy, bo zaczęłam dogłębne przeszukiwania i na nią natrafiłam. Słowa z tytułu - "Y en mi reloj todas las horas vi pasar" mówią o tym, że godziny na zegarku gonią się bez tchu. To prawda. Pod wpływem tej piosenki pomyślałam, o tych zmianach, które mają zacząć się od "jutra", a przychodzą co roku wraz z wiosną... po prostu o sytuacjach opisanych na samym początku posta. Już wtedy, gdy robiłam zdjęcia do dzisiejszego wpisu, wiedziałam, że utwór będzie idealnie pasował do stylizacji, jaką za chwilę zobaczycie. Klasyka, lekkość, biel, Francja-elegancja i wszystko staje się jasne!
Zapraszam do zwiedzenia razem ze mną naszej polskiej Hiszpanii!  - Jeanette - Por que te vas 
__________________________________________________
Jeżeli chcesz uniknąć krytyki:
-nic nie mów
-nic nie rób
-bądź nikim
>Arystoteles
__________________________________________________
A! Mówiłam Wam także o egzaminach gimnazjalnych. Na szczęście już jestem po nich. Teraz pozostało mi poczekać do czerwca na wyniki, a także wybrać liceum. Aktualnie wciąż się waham. Jeśli ktoś z Was podzieliłby się ze mną informacjami o jakiejś ciekawej, godnej polecenia szkole w Warszawie, byłabym bardzo wdzięczna!
Co prawda już po majówce, ale chciałabym Wam życzyć ciepłego i słonecznego tygodnia, a także tego, aby z Waszego słownika zniknęło powiedzenie: "zacznę od jutra". Bo jutro przecież jeszcze nie nadeszło i nigdy może nie nadejść ;) ~Zuuppa