36. ~Tonight, we are young, so let's set the world on fire, we can burn brighter than the sun | one year | one passion | all in grey | a bit like Grecce | a bit like France | lightness | lacy world

Witam ciepło wszystkich moich Czytelników! 
 Powracam do Was z nowym postem, nowymi inspiracjami i nową stylizacją. Dziś mamy 6 lipca, a co się z tym wiąże? Tak, nastał okres długo wyczekiwanego odpoczynku! Szczerze mówiąc to nie mogę oswoić się z tą myślą, że to już teraz. Zawsze, na samo wspomnienie o wakacjach, miałam wrażenie, że jest to jeszcze tak bardzo odległy czas, że lepiej na niego nie czekać i do niego w ogóle nie odliczać. Możliwe, że nie odczuwam tego "przypływu" wolnego, bo ciągle jestem "w ruchu" - dosłownie i w przenośni ;)
Koniec roku, więc okres bardzo stresujący, zważywszy na to, że jestem w ostatniej klasie gimnazjum. Termin goni termin - wybór liceum, składanie papierów, wniosków, dodatkowo warsztaty, które rozpoczęły się już w maju i trwały do 1 lipca. Sezon na wakacje otwarty, a ja w sumie nie zwróciłam na niego w ogóle uwagi, bo cały pierwszy tydzień miałam zajęty przez próby w Warszawie. Pod koniec tych warsztatów odbyły się 3 spektakle finałowe - pierwszy z nich odbył się 29.06 w Ogrodzie Powszechnym przy Teatrze Powszechnym, drugi 30.06 w Muzeum Warszawskiej Pragi, a trzeci 01.07 w Lub/Labie, znajdującym się bezpośrednio przy dworcu Warszawa Wschodnia.
Ostatni tydzień pracowaliśmy codziennie po 6h, w niesamowicie wysokiej temperaturze. Mimo ogólnego zmęczenia, opóźnień pociągów (tego zdecydowanie najbardziej ♥), upału, pozornie łatwego wstawania rano, ale o wiele wcześniej niż w roku szkolnym - udało nam się połączyć 50 szalonych, ale jakże wspaniałych, osób i stworzyć jeden, równie szalony jak i wspaniały pokaz, jakim jest Opera mobilna "Sen nocy letniej". Z tego miejsca chciałabym jeszcze raz podziękować naszemu świetnemu reżyserowi, opiekunom artystycznym i wszystkim uczestnikom projektu "Podaj Dalej". Mam nadzieję, że spotkamy się szybciej niż za rok, być może już niedługo, bo na dziedzińcu Akademii Teatralnej w Warszawie!
Hmm, teraz z powrotem wracając do tematu. Dzisiejsza data nie jest przypadkowa, nie jest związana tylko z wakacjami, co więcej - specjalnie zwlekałam z opublikowaniem posta, ponieważ... to właśnie rok temu, 6 lipca po raz pierwszy udostępniłam moje wpisy w internecie publicznie. Do tego czasu owszem, prowadziłam bloga, ale prywatnie. Zamieszczałam notki trochę w formie mojego "modowego" pamiętnika. Wszystko było pisane tylko do szuflady. Jednak przemyślałam sprawę. Początkowo miałam pewne obawy, czy dam radę, czy moje pomysły zostaną odebrane w pozytywny sposób. 6 lipca 2015r. to przełom dla bloga i dla mnie samej. Wtedy to postanowiłam, że chcę spróbować pokazać swoją dotychczasową pracę innym, swoją pasję. Byłam gotowa i niesamowicie zdeterminowana do działania.
Pierwszy post, pierwsze komentarze i obserwacje dodały mi tyle sił, tyle motywacji... jeszcze dzień wcześniej, 5 lipca nie spodziewałabym się takiego odzewu. Dziś, gdy rok mojego "publicznego" blogowania upłynął, wiem, że ten przełomowy moment był jedną z najlepszych decyzji w życiu. Dlatego też morałem wszystkich moich powyższych wywodów jest to, że jeśli ktokolwiek z Was lubi się czymś zajmować, ma swoją pasję, np. zajmuje się pisaniem wierszy, piosenek, maluje, gra w siatkówkę, tenisa stołowego, etc. - to niech nie obawia się tego rozwijać, niech nie obawia się otworzyć przed innymi. Zawsze trzeba próbować, nawet jeśli miałoby się nie udać.
Najważniejsze to być w drodze. Każdego dnia robić krok do przodu.
~Martyna Wojciechowska
Tytuł posta także nie jest przypadkowy, bo nawiązuje do tego zeszłorocznego wpisu, dzięki któremu jestem tu z Wami, a Wy ze mną. Rok temu brylowała na salonach młodość, wolność, nie inaczej jest dzisiaj. Jedyne, co jest zupełnie inne, niż w tamtej notce, to stylizacja. Ta z dnia 6 lipca 2016r. to przeciwieństwo tej z 6 lipca 2015r. Wszędzie młodość, swoboda i lekkość, ale w różnych odsłonach.
Zapraszam do zobaczenia zestawu z zeszłego roku - 2015r. ,  a dzisiejszy komplet czas odsłonić! Przedstawiam Wam lekkie, świeże połączenie ubrań w szarym kolorze. Zestaw powstał przez połączenie koronkowej tuniki ze spodniami 7/8 i topem.   Dodatkami, przełamującymi całość, jest srebrna torebka oraz granatowe buty. Słowa z tytułu pochodzą z piosenki -  Fun - We Are Young feat. Janelle Monae. Obowiązkowo do odtworzenia przy oglądaniu zdjęć ;)
Przed Państwem stylizacja z dnia 6 lipca 2016r.:
Dodatkowo kilka zdjęć z warsztatów i pokazów:
_______________________________________________________
Przeciwności, z którymi musimy się zmierzyć często sprawiają, że stajemy się silniejsi.
A to, co dziś wydaje się stratą, jutro może okazać się zyskiem.
>Unknown
_______________________________________________________
Życzę Wam przede wszystkim odpoczynku, ale aktywnego wypoczynku! Żebyście w codziennym biegu nie zapomnieli o tym, co jest najważniejsze. Wakacje, niezależnie od tego, czy są dwumiesięczne, czy tygodniowe - to czas regeneracji sił, regeneracji organizmu. Zadbajcie o siebie i zróbcie coś, na co w normalnym, codziennym życiu nie mielibyście czasu,
bo podstawą jest ciągłe rozwijanie własnej osoby i to w każdym tego słowa znaczeniu! ;)
xoxo
~Zuuppa